Władca liczb (2026)
Marek Krajewski
Książka
| Wydawnictwo: | Znak |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | II |
| Liczba stron: | 320 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
Inni klienci wybierają również
O książce Władca liczb (2026)
Śmierć zapisana w liczbachWrocław, mroczne lata 50. Łyssy tkwi w marazmie. Nikt już nie drży przed nim ze strachu jak dawniej. Nieoczekiwanie jednak pojawia się szansa na powrót. Miastem wstrząsa fala zbrodni – ofiary są wyławiane z wody – a u Popielskiego zjawia się ekscentryczny mężczyzna, oferując dziwne zlecenie…
Rozwiązania zagadki trzeba szukać w liczbach…
Niektóre zbiegi okoliczności wydają się niemożliwe. Lecz gdy do nich dochodzi, dzieje się najstraszniejsze zło. Wrocław okazuje się bramą do mrocznego świata.
Podobne do Władca liczb (2026)
Inne książki Marek Krajewski
Szczegółowe informacje na temat książki Władca liczb (2026)
| Wydawnictwo: | Znak |
| EAN: | 9788384271148 |
| Autor: | Marek Krajewski |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | II |
| Liczba stron: | 320 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-08-12 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Warto przeczytać również
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Oceny i recenzje książki Władca liczb (2026)
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Krajewskiego czytam już od lat, więc do Władcy liczb podchodziłem z konkretnymi oczekiwaniami — i dostałem dokładnie ten mroczny, brudny kryminał retro, za który go lubię. Tym razem Edward Popielski trafia do powojennego Wrocławia, gdzie ktoś morduje ludzi, a trop prowadzi między innymi do tajemniczych liczb, wróżki i szemranych miejsc, które zdecydowanie nie wyglądają jak bezpieczne zakątki miasta. Fajne jest to, że Popielski nie jest tu żadnym nieskazitelnym bohaterem — dawnego detektywa trochę zjadło życie, ale kiedy pojawia się sprawa, której nie potrafi odpuścić, wraca ten jego instynkt. Krajewski jak zwykle świetnie wykorzystuje historyczne tło, a Wrocław lat 50. ma tutaj naprawdę ciężki klimat. Czytałem z myślą „dobra, jeszcze jeden rozdział” i wiadomo, jak to się skończyło. Jeśli ktoś zna wcześniejsze książki z Popielskim, raczej nie trzeba go namawiać, a jeśli dopiero zaczynacie przygodę z Krajewskim — Władca liczb jest naprawdę mocnym wejściem w ten świat.