Wachmistrz. Dogrywka
Krzysztof Bochus
Książka
| Wydawnictwo: | Skarpa Warszawska |
| Liczba stron: | 336 |
| Format: | 135x210 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
Inni klienci wybierają również
O książce Wachmistrz. Dogrywka
Początek 1930 roku. Przez pogrążone w wielkim kryzysie Wolne Miasto Gdańsk przetacza się fala spektakularnych kradzieży. Celem złodziei padają wille zamożnych gdańszczan: znikają kolekcje sztuki, waluta, cenna biżuteria. Pojawia się pierwszy trup. Śledztwo zostaje zlecone Abellowi i Kukulce.
Wygląda na to, że kradzieży dokonują ludzie stylizujący się na proletariackich mścicieli. Sprawcy obrabowują bowiem tylko bogatych, pozostawiając w okradanych rezydencjach dwuznaczne cytaty z Biblii.
Śledztwo nie jest proste. Ktoś umiejętnie zaciera ślady, likwidując niepożądanych świadków. Tropy wiodą daleko w przeszłość, o której bohaterowie woleliby zapomnieć.
W tle rozgrywa się jeszcze jeden dramat. Kukulka nie zapomina o ludziach, którzy skrzywdzili i okaleczyli jego siostrę. Nie spocznie, dopóki nie wyrówna wszystkich rachunków z przeszłości.
Do końca. Bez względu na cenę. Do krwi ostatniej. Amen.
Podobne do Wachmistrz. Dogrywka
Inne książki Krzysztof Bochus
Szczegółowe informacje na temat książki Wachmistrz. Dogrywka
| Wydawnictwo: | Skarpa Warszawska |
| EAN: | 9788384304549 |
| Autor: | Krzysztof Bochus |
| Liczba stron: | 336 |
| Format: | 135x210 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-08-12 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o. Tadeusza Borowskiego, 2 lok. 24 03-475 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Warto przeczytać również
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Oceny i recenzje książki Wachmistrz. Dogrywka
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Gdańsk, początek lat 30. Kryzys, bieda, bogate wille i złodzieje, którzy najwyraźniej mają własny kodeks moralny. Brzmi jak przepis na kryminał, ale u Krzysztofa Bachusa nic nie jest aż tak oczywiste. Do „Wachmistrza. Dogrywki” wróciłam z dużą ciekawością, bo pierwsza część bardzo mi się podobała. I muszę przyznać, że druga odsłona historii Abella i Kukulki ponownie wciągnęła mnie bez problemu. Autorowi udało się zachować wszystko to, co polubiłam wcześniej, a jednocześnie stworzyć kolejną, zupełnie odrębną intrygę. Tym razem przez pogrążone w wielkim kryzysie Wolne Miasto Gdańsk przetacza się fala spektakularnych kradzieży. Z bogatych rezydencji znikają dzieła sztuki, pieniądze i kosztowności. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć: ot, zwykła seria włamań. Tyle tylko, że złodzieje nie działają przypadkowo. Wybierają wyłącznie bogatych, a w okradanych willach zostawiają dwuznaczne cytaty z Biblii. Kiedy pojawia się pierwszy trup, wiadomo już, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Do śledztwa ponownie wkraczają Abell i Kukulka – duet, który naprawdę bardzo lubię. Są różni jak ogień i woda, mają zupełnie inne charaktery i doświadczenia, ale właśnie dlatego tak dobrze się uzupełniają. Każdy z nich nosi w sobie własne demony przeszłości i każdy na swój sposób próbuje sobie z nimi poradzić. Szczególnie mocno wybrzmiewa historia Kukulki, który nie potrafi zapomnieć o tym, co spotkało jego siostrę. Chce wyrównać rachunki i tym razem jego potrzeba zemsty staje się jednym z ważniejszych elementów całej opowieści. Przeszłość coraz mocniej miesza się z teraźniejszością, a granica między sprawiedliwością a zemstą zaczyna się niebezpiecznie zacierać. I właśnie to podobało mi się w tej książce najbardziej – to nie jest kryminał ograniczający się do zagadki „kto zabił?”. Bachus wykorzystuje kryminalną intrygę, żeby pokazać również społeczeństwo tamtych czasów. Wielki kryzys, ogromne różnice między biednymi a bogatymi, frustracja, poczucie niesprawiedliwości i rodzący się mit współczesnego Robin Hooda czy Janosika. Tylko że tutaj nic nie jest czarno-białe. Bo czy złodziej okradający bogatych automatycznie staje się bohaterem? Czy można usprawiedliwić przemoc, jeśli wcześniej samemu zostało się skrzywdzonym? I gdzie właściwie kończy się sprawiedliwość, a zaczyna zemsta? Autor nie moralizuje i nie daje prostych odpowiedzi. Po prostu prowadzi nas przez kolejne wydarzenia, pozwalając samemu wyciągać wnioski. Bardzo dobrze wypadają również postaci drugoplanowe. Mam wrażenie, że Krzysztof Bachus naprawdę potrafi tworzyć bohaterów z krwi i kości. Nie są jedynie dodatkiem do głównej intrygi. Mają swoje historie, motywacje, słabości i tajemnice. Dzięki temu książka nabiera głębi, a wydarzenia bardziej angażują. No i ten Gdańsk! Autor ma niesamowity dar oddawania klimatu tamtych lat. Czuć kryzys, napięcia społeczne, niepewność i różnice między tymi, którzy mają za dużo, a tymi, którym brakuje wszystkiego. Historyczne tło nie zostało potraktowane jako dekoracja – ono jest ważną częścią tej historii. Sama intryga jest zawiła, ale nieprzekombinowana. Tropy prowadzą w różne strony, ktoś skutecznie zaciera ślady, a kolejne osoby wiedzą więcej, niż chcą powiedzieć. Do tego dochodzą tajemnice z przeszłości, które stopniowo wychodzą na światło dzienne. I właśnie takie kryminały lubię – kiedy oprócz zagadki dostaję jeszcze atmosferę, dobrze napisanych bohaterów i coś, co zostaje w głowie po odłożeniu książki. „Wachmistrz. Dogrywka” nie jest książką sztampową. Ma swój klimat, własny pomysł i bardzo dobrze skonstruowanych bohaterów. Czytało mi się ją równie dobrze jak pierwszą część, a może nawet z jeszcze większym zaangażowaniem, bo zdążyłam już polubić Abella i Kukulkę i z ciekawością obserwowałam, dokąd tym razem zaprowadzi ich śledztwo. To kryminał, ale z drugim dnem, historycznym tłem i opowieścią o ludziach, którzy próbują rozliczyć się z własną przeszłością. A poza tym – zwyczajnie dobrze się go czyta. I chyba to jest najlepsza rekomendacja. Niebanalna, klimatyczna i wciągająca historia. Zdecydowanie warto dać jej szansę.