Między nami niebo
Małgorzata Mikos
Książka
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Dobre Strony |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 320 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
Inni klienci wybierają również
O książce Między nami niebo
Postanawia zostawić jej coś więcej niż wspomnienia – słowa na przyszłość, które mają prowadzić Hanię przez życie, gdy jej już zabraknie. To jej sposób, by oswoić własne odejście, a mimo to zostać.
Ta opowieść złamie ci serce… i poskłada je na nowo.
Podobne do Między nami niebo
Inne książki Małgorzata Mikos
Szczegółowe informacje na temat książki Między nami niebo
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Dobre Strony |
| EAN: | 9788368689822 |
| Autor: | Małgorzata Mikos |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 320 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-08-26 |
| Podmiot odpowiedzialny: | WYDAWNICTWO DOBRE STRONY SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ ul. Uniwersytecka 13 40-007 Katowice PL e-mail: [email protected] |
Warto przeczytać również
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Oceny i recenzje książki Między nami niebo
Pomóż innym i zostaw ocenę!
„Wspomnienia przepadają gdzieś pomiędzy przeszłością, przyszłością a codziennością.” „Choć jest między nami niebo, moja miłość zawsze odnajdzie drogę do Ciebie. Co zrobić, gdy wiesz, że Twoje dni są policzone? Jak pomóc swoim bliskim, by oswoić temat o którym większość ludzi nawet nie myśli i przygotować na te trudne pełne smutku dni żałoby? Marta ma trzydzieści kilka lat , pracuje i samotnie wychowuje małą córeczkę - Hanię. Dziewczynka jest dla mamy całym światem. Jeden dzień, jedna wizyta w niepozornym szarym budynku i diagnoza, która nagle przekreśla wszystkie plany . Marta nie zobaczy jej córki, gdy ta dorośnie, zda maturę czy się zakocha. Na szczęście młoda kobieta nie jest sama i może liczyć na wsparcie starszego brata-Damiana. Mężczyzna uslyszawszy o trudnej sytuacji siostry nie waha się ani chwili i przyjeżdża by wesprzeć ją oraz jej córeczkę, choć łamie mu się serce. Tymczasem chora robi wszystko by zostawić po sobie jak najwięcej wspomnień i śladów dzięki którym mała Hania ją zapamięta. Damian zaś mimo własnych lęków i dawnych traum wie ,że musi stanąć na wysokości zadania i być strażnikiem szczęścia siostrzenicy. Nie będzie łatwo, lecz pełne miłości I dobroci serca odnajdą nową drogę i napiszą wspólną historię. Czy Damianowi uda się stworzyć dom o jakim marzył i po prostu być szczęśliwym? Nie zdradzę szczegółów.. ale muszę powiedzieć coś z głębi serca- ta opowieść mnie zachwyciła poruszając najczulsze struny w sercu i duszy wywołując łzy ,ale również pełen ciepła uśmiech. Pani Małgosia przepięknie operuje słowami pozwalając by emocje po prostu wybrzmiały niczym piękna melodia. Tym co mnie urzekło była więź małej Hani z wujkiem, który pokazywał jej to co najważniejsze a zarazem tworzył niezapomniane chwile. Pełna czułości, cierpliwości, dziecięcej szczerości i miłości, która nie potrzebuje wielu słów. „Między nami niebo” to jednak nie tylko opowieść o chorobie, odchodzeniu i żałobie. To przede wszystkim historia o życiu. O tym, jak bardzo powinniśmy doceniać każdą wspólną chwilę. O tym, że miłość nie kończy się wtedy, gdy ktoś odchodzi, ponieważ pozostaje w naszych wspomnieniach, gestach, słowach i wszystkim, co po sobie zostawiamy. Autorka pokazuje również, że nawet w najtrudniejszych momentach można odnaleźć światło. Że rodzina nie zawsze jest idealna, a ludzie nie zawsze potrafią radzić sobie z bólem, ale kiedy kochamy naprawdę, próbujemy być obok – nawet wtedy, gdy sami rozsypujemy się na kawałki. Ta książka momentami bolała. Były chwile, kiedy musiałam na moment zatrzymać się i po prostu pozwolić emocjom wybrzmieć. A jednak nie jest to historia, która pozostawia czytelnika wyłącznie ze smutkiem. Jest w niej ogrom ciepła, nadziei i wiary w to, że człowiek może odnaleźć szczęście nawet po największej burzy. To jedna z tych książek, które przypominają nam o rzeczach najważniejszych. O tym, by mówić bliskim, że ich kochamy. By nie odkładać wspólnych chwil na później. By tworzyć wspomnienia, bo czasami to właśnie one stają się najcenniejszym prezentem, jaki możemy komuś zostawić. To opowieść o miłości silniejszej niż strach, cierpienie i rozłąka. O miłości, która nie znika wraz z ostatnim pożegnaniem. Bo choć czasami między nami a ukochaną osobą może znaleźć się całe niebo, to prawdziwe uczucie zawsze odnajdzie drogę do serca. Pozostanie w jednym wspomnieniu, w ukochanej piosence, w słowach, których nigdy nie zapomnimy, i w każdej chwili, która była dla nas ważna. „Między nami niebo” to historia, która wzrusza, boli, ogrzewa serce i pozostaje w nim na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
„Między nami niebo” to historia, która do samego końca trzymała mnie w niepewności – do ostatniej strony nie potrafiłam odgadnąć, jak potoczą się losy bohaterów. Marta doskonale wie, że jej czas na tym świecie nieubłaganie dobiega końca. Choć serce pęka jej na pół, ta niesamowita, bezgraniczna matczyna miłość daje jej siłę do walki o pamięć – postanawia zostawić dla swojej córeczki Hani listy na przyszłość. Chce w ten sposób przelać całą swoją czułość na papier, by córka na każdym etapie dorastania czuła, że mama jest cały czas tuż obok, niewidzialna, ale obecna. Jak myślicie, czy tak potężna miłość matki potrafi przekroczyć granicę życia i śmierci? Czy to w ogóle możliwe, aby małe dziecko, czytając te słowa po latach, realnie czuło, że zmarła mama wciąż przy nim trwa i nad nim czuwa? Opiekę nad malutką Hanią przejmuje Damian. To ukochany wujek o ogromnym sercu, który jak nikt inny na świecie potrafi rozgonić czarne chmury i wywołać promienny uśmiech na zapłakanej twarzy swojej siostrzenicy. Sam ma serce pęknięte na pół i tonie we wszechogarniającej żałobie, a los rzuca go na głęboką wodę rodzicielstwa, na które zupełnie nie był przygotowany. Mimo to walczy o każdy dzień dla tej małej istotki... Jak potoczą się losy Damiana i małej Hani w tym nowym rozdziale życia? Nie chcę Wam zdradzać zbyt wiele koniecznie musicie sprawdzić sami. Spodobał mi się styl autorki – niesamowicie lekki i płynny. Choć tematyka straty i samotnego rodzicielstwa jest ogromnym ciężarem, książkę czytało się bardzo przyjemnie. Przygotujcie się na to, że podczas lektury chusteczki będą Waszym nieodłącznym towarzyszem. To historia, która wnika głęboko w myśli... I łzy...., których nie da się powstrzymać. Smutek z niesamowitą siłą lokuje się w serduszku ... Z pewnością nie da się o niej tak łatwo zapomnieć. Postacie są bardzo wyraziste – jakby z krwi i kości. Damian niesamowicie kradnie serce od pierwszych stron, bardzo go polubiłam! Mała Hania wywołuje wiele uczuć naraz – jest to uśmiech przez łzy. To opowieść, która najpierw okropnie łamie serce, ale na koniec z wielką delikatnością skleja je po kawałku. Ta historia przede wszystkim pokazuje, że miłość trwa wiecznie. Nigdy nie kończy się, a na pewno nie ze śmiercią, ona jest zawsze głęboko w naszych serduszkach, a nadzieja zawsze powinna być,by podnieść się po stracie bliskiej osoby. Muszę też wspomnieć o samym wydaniu, bo jest po prostu PRZEPIĘKNE i zachwyca od pierwszego wejrzenia! Wydawnictwo Dobre Strony jest niesamowite! Ta lektura jest dla każdego, kto szuka w literaturze życiowych emocji, które są jak najbardziej prawdziwe od pierwszej strony. Oczywiście dla osób, które lubią nieoczywiste i nieprzewidywalne historie. Również dla fanów mądrych historii obyczajowych, które dają przepiękną nadzieję i zostają w głowie na bardzo długo po zamknięciu książki. Polecam
Ignorowanie sygnałów wysyłanych przez cialo. Zbyt późne zadbanie o swoje zdrowie. Druzgocąca diagnoza. Walka o chodźby jeden więcej dzień życia. Korzystanie z każdej chwili spędzonej z córką. Starszy brat, na którego zawsze można liczyć. Śmierć, która znowu przyszła za szybko. Damian został sam ze swoją siostrzenicą. Ta jest za mała na tak wielką stratę, zwłaszcza,że wychowywała ją tylko mama. Dla niego samego, dorosłego mężczyzny, ciężar tej tragedii wydaje się być nie do udźwignięcia, a co dopiero dla małej Hani. Czy posłucha rady siostry i sprawi by oboje pewnie i podniesioną głową patrzyli w przyszłość, czy zatraci się w bólu i żałobie, psiocząc na niesprawiedliwość losu? Chusteczka dołączona do przesyłki bardzo się przydała. Stwierdzam nawet, że jedna to zdecydowanie za mało. Autorka zabiera nas w świat naznaczony cierpieniem, żalem nad tym co nie będzie nam już dane, w świat Marty zmagającej się ze śmiertelną chorobą. Chcącej jednak zostawić po sobie coś więcej niż pomnik na cmentarzu. Ta część powieści jest krótka, kończy się wiadomo jak. Potem następuje świat Damiana. Mężczyzny walczącego z samym sobą, z trudnymi emocjami, z żalem po utraconej osobie, z którą łączyła go piękna więź. Odpowiedzialnego za siostrzenicę, której niełatwo zrozumieć co się właśnie wydarzyło. Dlaczego nie ma już ukochanej mamy. Pokazującego tej małej istocie, że przyszłość nie musi być ciągle naznaczona smutkiem. Budującego świat na nowo, dla siebie i dla niej. To też historia radzenia sobie z traumami, dawaniu sobie samemu szansy na szczęście i otwarcie się na pomoc innych. Pobeczałam się podczas czytania, nie raz i nie dwa. Bo ta opowieść boli. Bo i Ty i ja znamy takie przypadki. Nie każdy kończy się tak jak w tej powieści, gdyż nie każdy posiada w sobie tyle odwagi, miłości, nadziei i wdzięczności za to co było lub jest mu dane. Piękna, chociaż smutna, jednak dająca mnóstwo nadziei na lepsze, na piękniejsze i na szczęście. Cudowne wydanie tylko jeszcze bardziej niech Was zachęci do lektury kolejnej już wspaniałej książki Pani Małgosi. Polecam.